Jestę Blogerę…?

  • 05 stycznia 2013 r.
  • Komentarze wyłączone.

Do napisania tej notki zainspirowało mnie wczorajsze spotkanie z Maćkiem MediaFun’em Budzichem. Ze znanym vlogerem i blogerem spotkałem się w dość istotnej sprawie (w sprawie pewnej ośmiornicy…), jednak to nie ona była źródłem inspiracji. Posłuchajcie!Spotkanie z Maćkiem, czyli rasowym blogerem, który nawet, gdy je hamburgera z łosia, to je go jako bloger (obejrzyjcie poniżej) uświadomiło mi, że jeszcze niedawno ja również byłem blogerem. Czyli człowiekiem, który regularnie puszcza parę z gotującej się głowy, ma wokół siebie ludzi, którzy lubią to upuszczanie, chętnie tego puszczania słuchają, dając mu poczucie niezależności, posiadania swojego własnego poletka uprawnego, własnego Onetu. I choć było to moim udziałem w szalonych latach studenckich (a zaczęło się w Niemczech)… to jednak z braku czasu się skończyło!

Przypomniałem sobie tak miłe momenty swojego blogowania na Gnyszkoblogu, jak moment w którym dowiedziałem się, że jednym z aktywniejszych dyskutantów na nim jest ojciec mojej koleżanki ze studiów na IS UW, który był bardzo zdziwiony, że razem studiujemy (ona była zdumiona tym bardziej, gdy się okazało, że tata zarywa nocki na moim blogu), czy niektóre maile od Czytelników, które uświadamiały mi, że wbrew pozorom mój blog im coś daje, czy wreszcie słynna „sprawa Agaty”, którą opisywałem, dostając z tego tytułu trochę gróźb i podstawiając łeb pod wiadra pomyj, a dzięki której – paradoksalnie! – rozpoczęła się moja przygoda z fundraisingiem!

Ech…

Jest czego żałować. Dlatego podjąłem postanowienie noworoczne. Więcej pisać i nie bać się tego, że większość wpisów nie odkryje Ameryki. Powiem więcej – żaden pewnie nie odkryje Ameryki, ale jeśli choć jeden rozśmieszy kogoś, albo zainspiruje do dobrego – będę bardzo zadowolony!

Poniżej zaś, dla najstarszych Czytelników, którzy być może zmigrowali ze starego bloga. Pamiętacie to nagranie? 🙂

P.S. Ilustracja pochodzi oczywiście z www.koszulkowo.com 🙂