Musisz to zrobić, gdy dzwoni do Ciebie dziennikarz

Jak pewnie nie wiecie, byłem ostatnio na okładce The Financial Timesa. To znaczy nie Timesa, ale Rzepy… i nie okładki, ale drugiej strony. I nie gwiazdą, ale zapchajdziurą 😉 Tak czy inaczej, mam dla Was radę.

Złote rady wujka Maćka

Rady są dwie.

Po pierwsze – miej zawsze dla dziennikarzy czas, nawet jeśli go nie masz. Dziennikarz, chyba że przychodzi z wrogiego Tobie medium, to Twój sprzymierzeniec – facet, który chce za darmo ponieść wieść o Twoim biznesie dalej na falach zasięgu, które stworzyła przez lata cała jego redakcja.

Po drugie – zawsze proś o autoryzację. Należy Ci się jak psu buda, a dzięki niej unikniesz przykrych niespodzianek, po których będziesz musiał się pocieszać przysłowiem, że:

nieważne co piszą, ważne że nazwiska nie przekręcają

Być może tak. Być może nie. Ja ostatnio nie poprosiłem i tego żałuję. Aha, o zdjęcie też możesz spytać – jakie zamierzają wstawić 😀

20140527_222846_1

2. strona w Rzepie

Opowiem o moim ostatnim, stosunkowo błahym przykładzie. W ubiegłym tygodniu, drugi już raz, dzwoni Pani z redakcji mojego ulubionego wciąż dziennika. Robią temat o wierze w biznesie. Z naszej rozmowy wyszedł wywiad pod kontrowersyjnym nawet dla mnie tytule: Nieuczciwość częściej idzie w parze z niewiarą, który możecie przeczytać tutaj.

Po przedstawieniu, Pani przechodzi do rzeczy [fragment]:

[Rz] Panie Macieju, to jak to jest, że 86% przedsiębiorców to katolicy, a tu tyle korupcji i nepotyzmu?

[MG] Nie wiem jak to jest, bo nie wiem w ogóle o co chodzi? Skąd te liczby? No i skąd wiadomo ile tej korupcji i nepotyzmu? Warto byłoby to zmierzyć, a potem zbadać zależność między tymi zjawiskami.

[Rz] Aha, no tak, na UKSW zrobili ostatnio badania i wyszło z nich, że znaczna większość przedsiębiorców deklaruje się jako osoby wierzące. No i teraz ciekawe jest to, jak z tym współgra uczciwość, korupcja i nepotyzm.

[MG] OK, teraz rozumiem. Wie Pani, problem polega na tym, że współwystępowanie jakichś zjawisk, to jeszcze nie związek przyczynowy. Zresztą wydaje mi się, że widziałem jakieś badania, których autorzy dowodzili, że bycie wierzącym mocno zwiększa szansę na uczciwość, co zresztą byłoby zgodne z moim doświadczeniem. No, ale te badania trzeba by znaleźć i sprawdzić. Natomiast gdyby tak było, to może się paradoksalnie okazać, że 90% korupcji, nieuczciwości i takich rzeczy generuje 14% niewierzących przedsiębiorców. Zresztą, w ogóle nie ma o czym mówić, bo takie zjawiska jak korupcja i nepotyzm, to kwestie urzędników, a nie przedsiębiorców.

[Rz] Jak to?

[MG] Korupcja, to przyjmowanie i oferowanie korzyści majątkowych w zamian za jakieś decyzje administracyjne. Jeśli od urzędnika coś zależy, bo prawo tak stanowi i ten chce dorobić do pensji, wówczas powstaje korupcja, najczęściej generowana chyba tym, że przedsiębiorcy coś się reglamentuje i uzależnia od woli urzędnika maskowanej przepisami. Natomiast nepotyzm, to niemerytoryczne zatrudnianie ludzi na stanowiskach nie opłacanych z pieniędzy zatrudniającego. Czyli właśnie w urzędach. Jeśli przedsiębiorca chce zatrudnić jełopa i płacić mu swoimi pieniędzmi, to to nie jest nepotyzm, tylko głupota, albo jakaś strategia z innym celem.

[Rz] No tak, ma Pan rację.

[…]

Tutaj mniej więcej zaczyna się dalszy ciąg rozmowy, który znalazł się w Rzepce. Prawda, że ten wstęp nieco zmienia kontekst mojej wypowiedzi i w ogóle kwestionuje sam tytuł? 🙂

No, ale cóż – pińcet punktów do fejmu jednak trzeba dodać, skoro wywiad analizowali w porankach gospodarczych w innych mediach, o czym doniosły mi życzliwe wróbelki.

A teraz pakuję się i wio do Poznania, o czym pisałem w majowym rozkładzie jazdy. Do zobaczenia!

Zostaw komentarz