Nie wiem co napisać w leadzie. Cokolwiek napiszę to i tak będzie za mało. Takiego obrotu spraw bowiem nikt się nie spodziewał. Czytajcie.

I Front – sport

Nie sądziłem w styczniu, gdy ów front ogłaszałem we wpisie o gen. Pattonie, że zaliczę takiego doła. Zresztą sami zobaczcie:

I front we wrześniu 2014

I front we wrześniu 2014

Prawda, że wygląda to przerażająco? Prawie biało po całości. Niestety, na wykresie porównawczym z zeszłym rokiem, wygląda to jeszcze ciekawiej:

I Front w IX 2014 na wykresie

I Front w IX 2014 na wykresie

Podsumujmy. Założony benchmark, to 66% dni w miesiącu z treningiem biegowym, albo kalisteniką. Wynik we wrześniu: 27%, czyli 41% wypełnienia celu. Co z tego, że względem zeszłego roku jest progres, skoro to i tak rzeźbienie w… sami wiecie w czym.

Pocieszam się, że porażki są potrzebne, a życie młodego ojca dwóch chłopaków rzeczywiście łatwe nie jest i zaczynam rozumieć poznany na socjologii syndrom tuczonego mężczyzny.

II Front – duchowość

Jak idzie front, każdy widzi:

II front we wrześniu 2014

gorzej niż dramat. Nie dość, że w lekturze duchowej nie nadczytane zaległości z czerwca (!), to jeszcze we wrześniu dni, w których nie opóźniłem lektury było 4 (słownie: czte-ry). Jednym słowem żal.pl i wypad z torów. W Piśmie Świętym zatrzymałem się na pierwszym rozdziale Dziejów Apostolskich. Nie zakładałem we wpisie założycielskim, że i na tym froncie będzie załamanie, głównie związane z ostrym brakiem czasu.

III Front – finanse

Nie skłamię chyba, że radykalnej odmiany nie spodziewałem się i na tym froncie:

III Front w IX 2014 na wykresie

III Front w IX 2014 na wykresie

Wyniki portfeli są następujące:

  • A: -0,40 % (zm. mies. -7,90 p.p.)
  • B: -12,20 % (zm. mies. -0,70 p.p.)
  • C: +0,28 % (zm. mies. +0,62 p.p.)
  • benchmark (WIG): +6,27% (zm. mies. +5,09 p.p.)

A więc rewolucja. Portfel A, zarządzany przez ekipę warszawską zaliczył spektakularną wtopę związaną ze wzrostem wartości dolara. Stracił prawie 8% w ciągu miesiąca i jego stopa zwrotu zmalała w okolice zera. Portfel B, zarządzany przez konkurencję z Krakowa kolejny miesiąc z rzędu traci, ale w tym miesiącu tylko -0,7%, więc rozpoczął hamowanie. Z kolei defensywny portfel C, w którym odzwierciedlam strategię Benjamina Grahama osiągnął w tym miesiącu nieduży zysk i notuje dodatnią stopę zwrotu od początku badanego okresu (czyli od połowy kwietnia). Obecna sytuacja zdaje się potwierdzać sprawdzaną tezę, że timing i eksperci nie mają sensu 😉

Dlaczego?

Zobaczcie na benchmark, czyli indeks szerokiego rynku WIG 🙂 Wystarczyło kupić sobie ETFa, albo trochę akcji z tego indeksu, by odzwierciedlić jego skład… by w tym miesiącu zyskać ponad 6%, a od kwietnia być ponad 5% na plusie. Nic nie robiąc 😉

Jeśli czytasz takie zestawienie po raz pierwszy i ciekawią Cię składy portfeli i metodologia, to zerknij we wpis założycielski tego frontu.

Październik

Wrzesień można podsumować tą ilustracją:

 czarny

i trzymać kciuki, by październik okazał się lepszy.

P.S. A widzieliście już na Onepressie moją książkę? 🙂 Chwalę się!