Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego opublikował po raz kolejny wyniki swoich badań. Na fejsbuku widziałem wybuchy radości z powodu tego, że w Polsce jest super. Oczywiście może nie jest tak źle jak w Korei Północnej, ale przyjrzyjmy się liczbom bliżej.

Cieszmy się!

Jak podaje ISKK w swoim raporcie, wskaźnik dominicantes – czyli tych, którzy chodzą na niedzielną Mszę św. – wzrósł z 39,1% do 39,8%.

Hurrra! Sukces! Efekt Franciszka! Efekt ŚDM! Efekt nie wiadomo czego, ale efekt!

Chciałoby się zakrzyknąć 🙂 Na szczęście jest kalkulator, który pomoże nam zrozumieć, co to znaczy, że według św. Tomasza katolicyzm to realizm.

Policzmy jak to jest z liczbami względnymi przy wzroście z 39,1% do 39,8%. Taki wzrost to inaczej wzrost o… 1,8%! Nie wiem na pewno, ale w ciemno Wam powiem, że niepewność badania – które opiera się na ministranckim oku – może pochłonąć takie wahania… Co to znaczy?

To znaczy, że nie ma się czym podniecać. Ruchy w okolicach błędu statystycznego to żadne zmiany. A jeśli, to tak znaczące jak ten wzrost z 1983 na 1984 r., kiedy to liczba dominicantes wzrosła z jakichś 51% na ponad 53%, co widać na załączonym obrazku z jednego z raportów ISKK.

iskk

Po dużym spadku w 1983 r. ten wzrost musiał napawać optymizmem… 😉 Kto wiedział, że w 30 lat ten wskaźnik spadnie o 20% – z ponad 50% do poniżej 40%?

Liczy się trend

Trend jak na razie – mimo 5 lat stabilizacji wokół 40% – to nieustanny spadek, i to dość nachylony. Oczywiście można się pocieszać, że spada masowość polskiego katolicyzmu, lecz rośnie jego jakość, ponieważ długoterminowy trend communicantes – czyli tych, którzy przystępują do komunii –jest rosnący. Nie chcę nikomu psuć humoru, ale choć sam lubię skupiać się na trendach długoterminowych, to jednak dostrzegam, że na wykresie ISKK warto byłoby narysować mikrotrend od 2000 r. Od tego czasu każdy kolejny rekord jest niżej poprzedniego…Czyżbyśmy byli świadkami zmiany trendu? Na to wygląda.

Dane

Do napisania tego postu szukałem w internecie danych. To, co mnie zastanowiło, to duże braki w tym zakresie. Znalezienie polskich statystyk online sprzed 1980 r. graniczy z cudem (choć przecież ISKK istnieje od 1972 r.), a międzynarodowych od początku, czy chociaż połowy XX wieku – tym bardziej. Warto bowiem sprawdzić jak wyglądamy dziś na tle megatrendów… Czyżby wtedy katolicy nie prowadzili badań? Wątpię – w wydaniach papierowych dostępne są roczniki Annuarium Statisticum Ecclesiae z lat 60., nawet do kupienia online. Nie dziwi Was to?

Nowa Wiosna

Nie mogę w tej chwili ich znaleźć, ale kiedyś oglądałem sobie cząstkowe dane o liczbie księży, sióstr zakonnych na przestrzeni całego XX wieku (całego, a nie od 1970 r.). Łatwo zobaczyć, kiedy mocny trend wzrostowy się odmienił. Zgadniecie kiedy? 😉 Bingo. Dokładnie wtedy, gdy wystartowała tzw. Nowa Wiosna Kościoła wraz z końcem ostatniego Soboru.

virgin-mary-1907194_1280

No i…?

Na koniec warto zadać arcyważne pytanie: co z tego? Parę rzeczy:

— nie warto się podniecać,

— nie warto też się zbytnio smucić ruchami globalnymi, tylko robić swoje. Przypomnę bowiem, że to czy będziesz święty zależy od Ciebie, a nie od statystyk.

🙂 Nie byłbym sobą, gdybym nie zaproponował w ramach kontynuacji tematu lektury dwóch moich tekstów: Ilu jest w Polsce katolików? oraz Chcesz być święty? 4 istotne kroki. Udanej lektury!

Wejdź do niezwykłego świata Macieja Gnyszki
i zobacz, jak 
robić networking w jego stylu!

Zapisz się na mój e-dziennik
Maciej Gnyszka Daily