Raz na jakiś czas, gdy zapraszam kogoś na któreś z wydarzeń regularnie organizowanych przez Towarzystwa Biznesowe, słyszę pytanie Jasne, chętnie, a powiedz mi jakie firmy tam będą?. Na pozór to mądre pytanie, tym bardziej jeśli masz zapłacić 1 000 zł za jedno spotkanie… jednak po bliższym przyjrzeniu, okazuje się bezdennie głupie i bezużyteczne, prawie jak alufelgi w Multipli, albo spoiler w polonezie. Tłumaczę dlaczego.

Próg wejścia

Zacznijmy od tego, że najczęściej nie warto chodzić na spotkania darmowe. Pół biedy, jeśli ich darmowość jest ograniczona do Ciebie – na tej na przykład zasadzie, że organizatorzy postanowili zrobić ci prezent i na pierwsze z serii zaprosić Cię bez opłaty. Wtedy oczywiście nie ma problemu 🙂 Jednak jeśli próg wersja jest zerowy, ograniczony w zasadzie do wbicia się w garniak i stracenia trochę czasu na obecność na wydarzeniu… to możesz faktycznie obawiać się spotkania osób, dla których najzwyczajniej w świecie nie warto było zarywać wieczoru z rodziną. Zakładam jednak, że nie tracisz czasu na takie wydarzenia, chyba że po prostu lubisz ryzyko i jeszcze wierzysz, że zostało Ci w życiu dużo czasu.

Z kim robisz biznes

Warto zdać sobie sprawę z tego z kim robisz zwykle biznes. Jeśli masz to dobrze uświadomione, to przemyśl sobie jeszcze drugą rzecz – poprzez kogo zwykle do decydenta docierasz, albo poprzez jakiego typu ludzi mógłbyś docierać, jeśli dotąd robiłeś to bezpośrednio. I teraz zinterpretuj w tym kontekście spotkanie networkingowe.

Nie jest wcale oczywiste, że na spotkaniu networkingowym powinieneś spotkać swoich prospektów (czyli potencjalnych klientów). Pewnie to byłby ideał, ale żeby taką sytuację zaaranżować, potrzebujesz pewnie agencji eventowej i wolnych parunastu tysięcy, by zorganizować spotkanie, na które zaproszeni i skutecznie doprowadzeni będą właśnie ludzie, o których Ci chodzi. A i tak ryzykujesz, że po bliższym przyjrzeniu się przyprowadzonym osobom… jakość ich decyzyjności okaże się wątpliwa.

Dlatego też warto spojrzeć na spotkanie networkingowe jako na okazję spotkania ludzi, dzięki którym można zrobić biznes, a nie z którymi można zrobić biznes. Powiem więcej – dokładnie tak, a nie inaczej, powinieneś zawsze patrzeć na dowolny event networkingowy. Dlatego nie pytaj kogo spotkasz na wydarzeniu, tylko sprawdź jaki jest próg wejścia na wydarzenie. Jeśli jest odpowiedni – nie spotkasz na nim przypadkowych ludzi. I możesz być pewny, że oni znają jeszcze bardziej odpowiednie dla Ciebie osoby.

Żeby wyjąć, trzeba włożyć

Powiesz – niemożliwe! Dlaczego obcy ludzie mieliby pomóc mi zrobić biznes? Hue hue… jako doświadczony ojciec, muszę powiedzieć, że nie tylko dla przedsiębiorcy powinno być oczywiste, że żeby coś można było wyjąć, trzeba najpierw coś włożyć. Jak to zrobić w przypadku aktywności networkingowej? Całą książkę o tym napisałem (patrz: Dlaczego networking nie działa?) 🙂 Ale najważniejsza rada jest bardzo prosta – zastanów się najpierw nad tym, jak możesz pomóc osobom, które spotkasz. Dopiero potem pomartw się o to, w czym oni mogą Ci pomóc.

Wejdź do niezwykłego świata Macieja Gnyszki
i zobacz, jak 
robić networking w jego stylu!

Zapisz się na mój e-dziennik
Maciej Gnyszka Daily