… no właśnie, jakie? Brzydkie? Beznadziejne? Zimne? Prostackie? Każdy ma chyba na to swoje określenie. Ja jednak wiem dlaczego 🙂 I Wam powiem!

Zacznijmy od tego, że to wielki dzień, bo inaugurują na gnyszkoblogu dział #architektura. Po drugie dlatego, że chyba pierwszy raz od obrony zabieram głos jako mgr inż. arch. Maciej Gnyszka. Żeby nie było – to nie ostatni raz, Misiaczki.

Kościół w Grajewie :)

Kościół w Grajewie 🙂

Zacznijmy od…

fejsa 🙂 Pojawił się na nim fanpejdż Biskup płakał gdy konsekrował, który przypomniał mi moje przemyślenia z okresu studiów, gdy po raz kolejny dochodziłem do wniosku, że gadanie na wydziale o architekturze sakralnej nie ma sensu, bo nikt nie rozumie jaki ona ma cel. Tak, cel. Bo architektura sakralna, to architektura użytkowa, której celem jest pomoc wiernym w osiąganiu celu, jakim jest wzrost duchowy i piękno akcji liturgicznej. Podobnie jak sala gimnastyczna ma swój cel, sala widowiskowa i teatr, tak i kościół ma swój bardzo utylitarny cel, którym nie jest zaspokojenie ambicji projektanta, by mógł z dumą stwierdzić, że zaprojektował bardzo ascetyczne wnętrze z oszczędną symboliką (jelito mi się rozprostowuje, gdy słyszę tę frazę), czyli w skrócie – prosili o kościół, a zaprojektował niewiadomoco, które jakoś tam kojarzy mu się z wiarą i będzie ładnie wyglądało w Architekturze MURATOR 😉

Z czego to wynika?

Dochodzimy do niespodzianki. Odpowiem nie wprost, bo anegdotą. Przypomniała mi się ona właśnie dzięki fejsowi, a opowiada o tym jak prof. Marek Budzyński projektował kościół na Ursynowie. W pewnym momencie zaprosił go na spotkanie proboszcz i miała się wówczas odbyć rozmowa (nie wiem do końca, czy prawdziwa, czy to tylko architektoniczna urban legend):

– Panie Profesorze, projekt wspaniały, ale mam pytanie…

– Co się stało?

– Jest taki problem… otóż, nie bardzo widzę, gdzie tu jest miejsce na tabernakulum.

– Tabernakulum… tabernakulum… Nie ma problemu, a na ile ma być osób?

🙂

Wejdź do niezwykłego świata Macieja Gnyszki
i zobacz, jak 
robić networking w jego stylu!

Zapisz się na mój e-dziennik
Maciej Gnyszka Daily