Majówka to nie tylko gryle, pyfko, słoneczko i nabożeństwo majowe. To także położenie dzieci spać, zostawienie pod opieką Teściów i… wypad z Żoną na wrocławski Rynek! Tak było tym razem i przyniosło nam ciekawą obserwację.

Zacznijmy od tego, że spacerować wieczorem po jakimkolwiek rynku zdarza nam się rzadko. Dla każdego, kto ma dzieci powód jest oczywisty 🙂 Jedną z wielu rzeczy, które wprowadzają dzieci do domu, to deprywacja. Nie, nie wyjaśnię tego pojęcia – niech koledzy socjologowie, którzy czytają ten tekst mają satysfakcję z tego, że wreszcie nad kimś górują 😉

No więc po pierwsze – wieczorny spacer to rzadkość w życiu rodzica małoletnich dzieci.

Po drugie – potrzeba takiego spaceru jest na tyle duża, by poświęcić ponad godzinę w obie strony, by spędzić na miejscu niespełna dwie.

Po trzecie – w czasie  spaceru tego typu odkryć można wiele rzeczy. A jeśli nie odkryć – to choć stworzyć sobie typologię spacerowiczów. Tak też zrobiliśmy z Oleńką i wyniki naszej obserwacji uczestniczącej prezentujemy poniżej:

  • Szalone nastolaty

Typ ten zazwyczaj biega po Rynku, ew. okupuje skwery, Pręgierz, bądź Pomnik Fredry. Czasem widywany z Żubrem, czasem bez. Zazwyczaj z uśmiechem na ustach, w stadzie. Rzadziej na romantycznym spacerze we dwoje, a jeśli już, to z niemrawym uściskiem. Widywany często u wlotu ul. Świdnickiej, przy sklepie Małpka Express (jak na ryc. 1 poniżej):

rynek

ryc. 1

  • Podpici klienci dewizowi

Ci spotkani przez nas, to prawdopodobnie Amerykanie. Przebrani za futbolistów, ze stosownym czarniawym makijażem pod oczami i z ochraniaczami pod odzieniem. Gatunek krzykliwy, łatwo narąbliwy, zazwyczaj chodzący w dużych zgromadzeniach, najczęściej męskich, choć najwyraźniej bez konotacji homoseksualnych. Jeśli w towarzystwie dam, to zazwyczaj dwóch poniższych gatunków autochtonek, bądź ze swoim stadłem. Jedne od drugich odróżnia się po urodzie i tuszy. Typ ten jest hałaśliwy, przeto należy unikać jego przedstawicieli w ogródkach restauracji, tudzież lokalach.

  • Lafiryndy pospolite

Wielobarwny gatunek. Zazwyczaj ostry makijaż, obuwie zakończone ostro niczym kapeć dżina z baśni o lampie Aladyna. Porusza się po rynku w dwójkach, zazwyczaj chyłkiem i zakosami, ze względu na wyraźne braki w ubiorze skulony. Umaszczenie grzywy najczęściej tlenione. Roztacza wokół siebie woń papierosów, tj. ćmików, którymi okadza siebie i ew. wybranków. Częściej spotykany podczas wielogodzinnych spacerów, niż siedząc w lokalu gastronomicznym.

  • Lafiryndy wyrachowane

W zasadzie podtyp poprzedniego. Odróżnia się od pozostałych posiadaniem biały parasolek oraz małych torebeczek na ramię. Trudni się mantykowaniem w okolicach narożnika Rynku, w który wpada Świdnicka i zarazem mieści się klub muzyczny, gdzie inne przedstawicielki gatunku trudnią się tańcem na miotle, tzw. pole dance. Wspomniany typ namierza pojedyncze, bądź zgrupowane męskie osobniki i nagabuje do wstąpienia na pokaz. Nie ma zgody wśród badaczy co do zawartości torebek. Jedni utrzymują, że pełne są one owoców pracy przemysłu oponiarskiego, jeszcze inni twierdzą, iż jest to po prostu ładownica na podręczny oręż, w rodzaju gazu pieprzowego, bądź paralizatora. Mała grupka badaczy, tzw. legaliści widzą w torebkach pokrowiec na małą kasę fiskalną, względnie bloczek z kwitkami KP.

  • Nocne marki

Jeden z normalniejszych typów spacerowiczów. Z reguły przesiaduje w knajpkach i po prostu sobie gada. Czasem hipster, czasem nie. Nie chce mu się spać nawet, gdy odczuwa senność. Widywany wczesną wiosną okutany w hotelowy/restauracyjny koc. Czasem podejmuje interesantów, którzy porozumiewają się z nim tradycyjnym:

E, Szefie, poratuj złotówką!

  • Typ ostatni

To jest nasze zasadnicze odkrycie! Typ charakteryzuje się niewyspanymi oczami, chwiejnym krokiem i łapczywym patrzeniem to na telefon, to na wystawę sklepu, ew. zamówione wiktuały. Czasami głupawo cieszy się jak dziecko. Typ ten, to wedle naszego rozeznania… rodzice małych dzieci! Rzadko opuszcza tzw. gniazdo domowe, w związku z czym robi na niektórych wrażenie nieco wypłoszonego. Uczęszcza najczęściej mało ruchliwymi uliczkami, by ponapawać się ciszą. Odwraca się gwałtownie na pięcie, gdy tylko odbierze telefon od Babci i Dziadka z jakimś sekretnym hasłem do odwrotu…

ryc. 2

ryc. 2

Pozdrawiamy wszystkich napotkanych rodziców!

P.S. Tak, wiem, że ta typologia nie jest kompletna. To be completed 😉

Wejdź do niezwykłego świata Macieja Gnyszki
i zobacz, jak 
robić networking w jego stylu!

Zapisz się na mój e-dziennik
Maciej Gnyszka Daily