Zacznijmy od tego, że tytułowe wyzwanie na pewno nie jest najistotniejszym, na które w internecie szukałeś przepisu… Mimo to pochylmy się nad tym tematem. Kończy się rok, zaczyna nowy – warto przypomnieć sobie o swoim opiekuńczym wysłanniku od Boga 😉

Wyjaśnienie

To nie będzie długi wpis, może trochę kontynuacja jednego z poprzednich (chodzi o Będziesz święty? 4 istotne kroki), może nie. Jednak wpadł mi do głowy w trakcie czytania Maksiowi książki dla dzieci na temat objawień w Fatimie (jak zwykle wydało niezawodne y prawilne WDS – Dzieci z Fatimy). Gdy byliśmy na etapie Anioła Pokoju i tego, że jest aniołem stróżem Portugalii, przypomniał mi się mój własny anioł, a potem już po nitce do kłębka 🙂

Mały zwyczaj Św. Josemarii

Św. Josemaria Escriva, założyciel Opus Dei i jeden z moich ulubionych świętych miał pewien osobliwy zwyczaj, przy pomocy którego budował w sobie przy różnych okazjach pamięć o obecności Bożej poprzez pamięć o własnym Aniele Stróżu. Jak to zwykle u Niego – zwyczaj był bardzo drobną i nie rzucającą się w oczy rzeczą, o której wiedzieli nieliczni. Na czym polegał?

Gdy tylko przechodził przez próg, czy po prostu z jednego pomieszczenia do drugiego, czy po prostu przechodził przez jakiekolwiek drzwi, zawsze na ułamek sekundy, momencik, zatrzymywał się przed przejściem. Po co? By przepuścić Anioła Stróża. Dobrze widzisz – by go przepuścić w drzwiach.

Oczywiście, że byt duchowy tego nie wymaga, jednak ze względu na samego siebie, by pamiętać o rzeczywistości nadprzyrodzonej nawet w drobnych wydarzeniach dnia codziennego, prałat Escriva o tym pamiętał 🙂 Fajnie, co?

Kard. Wyszyński też miał swoje zwyczaje

Jeśli już w ogóle mówimy o osobliwych zwyczajach świętych, to nie mogę nie przypomnieć zwyczaju, który w swoim życiu kultywował Prymas Tysiąclecia. Wszyscy wiedzą, że był bardzo przywiązany do Matki Bożej i właśnie ze względu na Nią, zawsze gdy do pokoju, w którym przebywał wchodziła kobieta – przez szacunek do kobiecości ze względu na Maryję – wstawał. Po prostu wstawał, by wyrazić szacunek do kobiet, bo przez kobietę przyszedł na świat Chrystus. Nie pamiętam, gdzie o tym czytałem, ale chyba w Zapiskach więziennych, które gorąco polecam, a których nigdzie w necie poza paroma antykwariatami nie znalezłem 🙁 Nie dość, że ciekawe świadectwo historyczne i świętości człowieka, to jeszcze świadectwo męstwa i męskości. Tak, męskości, której teraz brakuje w naszym tęczowym świecie.

Zwyczaj Piotra

Na koniec o drobnym zwyczaju mojego znajomego, Piotra. Gdy jest na Mszy, stara się zawsze pilnować tego, by Komunię przyjąć na klęcząco – z szacunku do Ciała i Krwi, rzecz jasna. Pewnego razu, ksiądz udzielający Komunii, gdy Piotr czekał na nią klęcząc, nie chciał udzielić i kazał mu wstać z kolan. Co zrobił? Cicho – by jednak nie robić poruty – odpowiedział:

Nie przed Tobą klękam, baranie!

Cóż, Piotr to charakterny facet ze Śląska… ale nie gaśmy pobożnych zwyczajów, nie tylko tych egzotycznych i autorskich, ale i tych, które niedawno jeszcze były oczywistą dla wszystkich w świecie katolickim – normą.

P.S.

Od paru dni intensywniej myślę o świętości dzięki dyskusji wokół mojego ostatniego e-booka, pt. KATOLICCY MILIARDERZY. Dlaczego nie ma ich w Polsce i jak bardzo są potrzebni?. Jeśli jeszcze go nie masz, to moim zdaniem warto 😉

P.P.S.

A Ty, jakie masz zwyczaje?

Wejdź do niezwykłego świata Macieja Gnyszki
i zobacz, jak 
robić networking w jego stylu!

Zapisz się na mój e-dziennik
Maciej Gnyszka Daily