„Księga Odporności albo Immunobook” Aleksandra Gnyszka

59.00 

Debiutancka książka mojej Żony, czyli internetowej Mamy Ziołolog 🙂 E-book o odporności, którego w przedsprzedaży zapragnęło przeczytać blisko sto osób! Jak wynika z recenzji – wcale się nie zawiedli. Zacytuję Bernarda Frugę:

Polecam Ci sięgnięcie po tę malutką księgę i przeczytanie jej z otwartym umysłem. Zależnie od Twoich doświadczeń ze zdrowiem możesz znaleźć sporo inspiracji, ale możesz też dostać kilka strzałów powalających Twoje paradygmaty w temacie leczenia.
Autorka rozprawia się z XX-wiecznym mitem leczenia jednego organu w oderwaniu od naszego całego psychofizycznego systemu.

Kategoria:

Opis

Debiutancka książka mojej Żony, czyli internetowej Mamy Ziołolog 🙂 E-book o odporności, którego w przedsprzedaży zapragnęło przeczytać blisko sto osób! Jak wynika z recenzji – wcale się nie zawiedli. Zacytuję Bernarda Frugę, którą zaraz po lekturze opublikować w serwisie LubimyCzytac.pl:

W ciągu jednego wieczora wchłonąłem pakiet odpornościowy Aleksandry Gnyszki, czyli jej publikację o pielęgnowaniu odporności.

2 KILOGRAMY WOJSKA
Pół żartem pół serio mógłbym powiedzieć, że jest to opowieść o dwóch kilogramach bakterii w moich jelitach. Na kartach książki Autorka zachęca, bym się zaprzyjaźnił z tą armią walczącą w mojej obronie pod sztandarami Lactobacillus oraz Bifidobacterium.
Dowiedziałem się, że dzięki nim trawię, jestem chroniony przed patogenami, zbroję układ odpornościowy, wchłaniam to co zdrowe, a nawet mam ogarnięte neuroprzekaźniki.

ŚWIĘTA HILDEGARDA W CHINACH
Autorka jest absolwentką Akademii Medycznej, więc informacje z obszaru biologii zajmują sporo miejsca na kartach jej książki. Jednak mnie szczególnie ujął w tym dziele aspekt pomostu kulturowego między Wschodem a Zachodem. W tle zaleceń o dbanie o zdrowie słyszymy odwołania do tradycyjnej medycyny chińskiej oraz do zaleceń frankońskiej mniszki świętej Hildegardy. Niezwykłe jest widzieć spójność tego co zauważyła XII-wieczna uzdrowicielka z dorobkiem tradycji chińskiej o depozycie wiedzowym kilku tysięcy lat. Wbrew pozorom ani jeden, ani drugi nurt nie jest odległy od XXI-wiecznej myśli. Dorobek medycyny chińskiej znajduje dzisiaj potwierdzenia w odkryciach zachodniej medycyny, zaś filozofia Hildegardy jest ceniona we współczesnym Kościele (niespełna dekadę temu święta Hildegarda została ogłoszona doktorem Kościoła Katolickiego).

ODDYCHAJ
„Księga odporności…” to syntetyczna, 80-stronicowa publikacja. Znajdujemy na jej kartach praktyczne porady, w których ujmujące jest spoglądanie na człowieka w pięknej całościowej perspektywie. Dowiadujemy się nie tylko o witaminach i minerałach, ale także o zbawiennym wpływie snu na nasze zdrowie o zarządzaniu emocjami, a nawet o ćwiczeniach oddechowych.

SHOT NA PRZEZIĘBIENIE?
Niedosyt pozostał mi po lekturze rozdziału o używkach, gdzie Autorka lakonicznie uznała ich zły wpływ za oczywisty. Faktycznie w kontekście mikroflory jelitowej takie stwierdzenie jest zrozumiałe. Jednak w holistycznym podejściu do zdrowia prosi się o nieco więcej.
Liczę, że w kolejnych wydaniach znajdziemy coś na temat nalewek, piwa i wina. Chciałbym poznać zdanie Autorki, kiedy kieliszek wódki w stanach chorobowych jest potrzebny, a kiedy wyniszczający. Piszę o tym, by przełamać laurkowy charakter niniejszej recenzji.

APTEKA PANA BOGA
Praca Aleksandry Gnyszki jest mi bliska w kilku wymiarach. Autorkę znam osobiście i cenię jako osobę mądrą i odpowiedzialną. Dbanie o zdrowie dzięki czerpaniu ze spiżarni Pana Boga, czyli z darów natury, dotknęło mnie podczas dekady, kiedy mieszkałem w Szwajcarii. W sytuacjach, gdy w Polsce bezkrytycznie wierzono w moc substancji chemicznych w walce z chorobami, to w Szwajcarii zarabiającej krocie na przemyśle farmaceutycznym, często odwoływano się do naturalnych kompetencji powrotu naszego organizmu do stanu równowagi.
Miałem też przyjemność zarządzać zespołem w zdalnym oddziale na Dalekim Wschodzie. Przez lata, do moich najbliższych współpracowników należeli Chińczycy. Dbając o wzajemne zrozumienie czytałem o ich kulturze i tradycji. Wtedy zetknąłem się z podejściem, które odnajduję na kartach Immunobooka.

Polecam Ci sięgnięcie po tę malutką księgę i przeczytanie jej z otwartym umysłem. Zależnie od Twoich doświadczeń ze zdrowiem możesz znaleźć sporo inspiracji, ale możesz też dostać kilka strzałów powalających Twoje paradygmaty w temacie leczenia.
Autorka rozprawia się z XX-wiecznym mitem leczenia jednego organu w oderwaniu od naszego całego psychofizycznego systemu.

Książka ma formę e-booka w formacie PDF i liczy 87 stron.

Wejdź do niezwykłego świata Macieja Gnyszki
i zobacz, jak 
robić networking w jego stylu!

Zapisz się na mój e-dziennik
Maciej Gnyszka Daily


Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o “„Księga Odporności albo Immunobook” Aleksandra Gnyszka”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz lubić także…