Dziś co drugi trener oferuje, że nauczy swoich wyznawców (no, często to nie kursanci, tylko wyznawcy) jak nie marnować czasu. To bardzo dobrze, że zaczynamy coraz większą uwagę przywiązywać do efektywnego działania, czas bowiem jest jedynym dobrem, którego nie da się zmagazynować, albo recycklingować. Jednak w tych wszystkich kursach najczęściej zaszyty jest jeden malutki, maluteńki feler…

Zaczęło się od ankiety

Dobrych kilka miesięcy temu zrobiliśmy w Pracowni Synergii ankietę. Nie mieliśmy jakiegoś specjalnego pomysłu na to jak powinna się nazywać, więc nazwaliśmy ją po prostu Wielką Ankietą Pracowni Synergii. Zresztą – można ją wypełnić cały czas, bo choć wypełniły ją już dziesiątki osób (nie wiem nawet, czy nie przekroczyliśmy setnego respondenta!), to chcemy by wciąż była zasilana nowymi odpowiedziami.

Była na tyle ciekawa i inspirująca, że niektórzy – jak na przykład była minister cyfryzacji, Anna Streżyńska – potraktowali ją jako dobry instruktaż do własnego, biznesowego rachunku sumienia i wypełniali, odpowiedzi zatrzymując dla siebie. Zresztą zobaczcie sami:

Wtedy jeszcze pilniej przyjrzeliśmy się po pierwsze samej ankiecie, po drugie wynikom, a po trzecie wnioskom dla nas. Szukaliśmy z Tomkiem i Wojtkiem odpowiedzi na pytanie o to, czego chcą od nas nasi odbiorcy.

Ostre rozkminy i uczone analizy

Kilkugodzinnych sesji tzw. uczonych analiz przeprowadziliśmy z Tomkiem co najmniej kilka. Wyszło z tego przynajmniej 12 godzin dyskusji, zadawania pytań, czasem przeraźliwie głupich i szukania mądrych odpowiedzi. I wymyśliliśmy jedną, wielką, naprawdę mądrą rzecz, do której prowadzi mnóstwo dróg. Trzymamy ją na razie w ukryciu przed światem, a to zdjęcie dokumentuje ścieranie jej z tablicy, zaraz po zrobieniu dokumentacji fotograficznej:

Jednym z obszarów, który pojawiał się u znaaacznej większości respondentów, to efektywność osobista. Ale nie efektywność po prostu, tylko efektywność dla zwykłego przedsiębiorcy. Co przez to rozumiemy? Problem z wieeeeloma kursami na temat produktywności polega na tym, że tworzone są przez ludzi, którzy mają radykalnie inne warunki życiowe niż ich odbiorcy. Czyli na przykład – są bezdzietni 🙂 Albo mieszkają w Stanach, gdzie niektóre istotne procesy w życiu prywatnym przebiegają w inny, mniej angażujący sposób.

Innymi słowy – na papierze, albo ze sceny wszystko wygląda bardzo fajnie… ale jest mało przystawalne do codzienności polskiego odbiorcy, a w szczególności przedsiębiorcy.

Efekty

No i tak właśnie sobie podumaliśmy, podumaliśmy i wymyśliliśmy! Tak powstał kurs Przeżyj kurs po swojemu! To będzie kumulacja wiedzy trzech tenorów – Tomka Cioska, Wojtka Sudy i mnie. Oto my, rzuć okiem na nasze biogramy:

Razem mamy: 3 Żony i 7 dzieci na ziemi (a kilkanaście razem z tymi w niebie)

Wodzirejem kursu jest oczywiście Tomek, którego możesz znać z wywiadów w telewizorze (no dobra, trochę przesadzam, to tylko YouTube), choćby z tego:

Kumulacja naszej wiedzy w tym temacie oczywiście powinna kosztować bimbaliony bitcoinów, ale w związku z tym, że to w ogóle nasz debiut w działce szkolenia online, to nie dość, że samo szkolenie wyceniliśmy tylko na 480 zł brutto, to jeszcze do 1 listopada dajemy na nie 30% rabatu, bo trwa przedsprzedaż 🙂

Jednym słowem – wchodzisz na https://pracowniasynergii.pl/kurs-produktywnosci, płacisz tylko 366 zł i masz dostęp do wiedzy i doświadczenia trzech gości, którzy nie specjalizują się w pitoleniu podniosłych i odrealnioych kocopałów, tylko sami mają dzieci, żony, teściowe i cały wagon innych rzeczy, które wymuszają żyłowanie efektywności do maksimum 🙂 Dobry interes?

Wejdź do niezwykłego świata Macieja Gnyszki
i zobacz, jak 
robić networking w jego stylu!

Zapisz się na mój e-dziennik
Maciej Gnyszka Daily