Temat work life balance wraca niczym bumerang, niczym dron Amazona, który miał doręczyć paczkę, ale zapomniał jej zabrać. Postanowiłem więc w jednym miejscu zebrać wszystko, co w tym temacie ważne, a zrobiłem tak dzięki Krzysztofowi – jednemu z moich umiłowanych Czytelników! Od razu jednak zaznaczę, że to nie wpis dla mężczyzn, ale dla kobiet i mężczyzn, czyli płci obojga.

Krzysztof pyta

Jeden z Czytelników Gnyszka Daily – Krzysztof – napisał do mnie w te słowa:

Macieju,

Dostaję Twoje newslettery już od dobrych kilku miesięcy. Czy dobrze myślę, że dużo czasu poza domem spędzasz? Czy Ty i ogólnie praktycy w TB, którzy prowadzą biznesy macie wypracowany pogląd na to, jaki powinien być ten, jak to się ładnie po polsku mówi „work-life balance”? Czy jednak, jeśli chcesz coś tworzyć dużego, to powinieneś być w firmie 10, 12, 14, 16 godzin, a dla rodziny jedną godzinę w tygodniu poświęcić (albo jeden dzień – niedzielę). Czy może są przykłady w Twoim otoczeniu, pokazujące że możesz tworzyć duże rzeczy, za duże pieniądze, ale dzielić ten czas np. po równo 8 praca/8 rodzina/8 sen?

Moje otoczenie pokazuje i mówi, że jeśli chcesz zarobić dużo dla swojej rodziny, to musisz „poświęcać się”, ale jednocześnie te same osoby (niektóre) mają już porozbijane swoje rodziny… Ja natomiast poświęcenie chcę rozumieć inaczej – pracuję 8, max wyjątkowo 10h z pełnym poświęceniem, a potem z pełnym poświęceniem oddaję się rodzinie.

Temat, który mi nie daje spokoju. Ciekaw jestem czy jednak da się zachować balans, czy jednak powinienem się nastawić, na to, że jeśli chcę zarabiać więcej, muszę pracować stale więcej niż 8 godzin. Jest szansa na znalezienie odpowiedzi z Wami?

Pozdrawiam,
Krzysztof

Maciek odpowiada

Cóż na takie dictum odpowiedzieć? Musiałem trochę dopytać, a trochę odpowiedzieć. Napisałem w skrócie tak (poniżej sklejam odpowiedź z dwóch maili, bo jako roztrzepaniec lekki o czymś sobie przypomniałem później):

Mój pogląd jest taki, że bywa różnie 🙂 Tzn. uważam, że są różne okresy w życiu i generalnie nie da się uciec od tego, żeby życie było heroiczne 🙂 Dziś nawet zrobię na ten temat wpis na bloga – inspirowany Twoim pytaniem 🙂 Tymczasem polecam Ci ten: https://maciejgnyszka.pl/3-rady-jak-odpoczywac-zeby-nie-zwariowac-czyli/ oraz genialny wykład Barbary Grzelak: http://bit.ly/ZwO2016_BarbaraGrzelak

(…)

Ha! Wiedziałem, że już o tym pisałem milion razy 🙂

Podrzucam Ci jeszcze dwa wpisy blogowe, na których pisałem o tym: https://maciejgnyszka.pl/masz-problem-w-biznesie/https://maciejgnyszka.pl/dzieci-lubia-ojcow-bohaterow/ 🙂

Krzysztof z Żoną orają temat

Okazało się, że chyba trafiłem w sedno. Szczególnie z wykładem Pani Barbary. Oto co napisał mi później Krzysztof:

Macieju, 

Dziękuję za odpowiedzi. Dopiero dziś odpowiadam, ponieważ chciałem przeczytać wszystko, co mi przesłałeś. Powiem Ci, że te wpisy w połączeniu prelekcji pani Grzelak przyniosły kilka przemyśleń i całe szczęście, że słuchałem go razem z żoną. Wpisy też chętnie przeczytała. 

Nasz wstępny wniosek jest taki, że tak naprawdę musimy wiedzieć oboje w jakich ramach się poruszamy, w jakim okresie czasu, po co (… już zacząłem się dalej Tobie rozpisywać, ale w zasadzie najważniejsze, co chciałem Ci przekazać, to że Twoje odpowiedzi zasiały ziarenko, które każe mi przemyśleć ten temat raz jeszcze).

Coś się wykluwa…

Kurczę, to jest jednak radość 🙂 Coś tam u nich się wykluwa. Jakieś tam ziarenko niechcący zasiałem. Jeśli dzięki niemu lepiej sobie poukładają życie, plany rodziny, etc. to będę szczęśliwy!

A dla rozszerzenia tu macie króciutki fragment wspomnianego wykładu. Moim zdaniem wcale nie najlepszy, ale taki właśnie wybrała moja ekipa 🙂

Po zajawce oczywiście warto skusić się na całość pt. Jak szczęśliwie żyć w małżeństwie?. Jedyny wykład w historii naszej konferencji, który był trzykrotnie przerywany brawami.

Wejdź do niezwykłego świata Macieja Gnyszki
i zobacz, jak 
robić networking w jego stylu!

Zapisz się na mój e-dziennik
Maciej Gnyszka Daily