Dziś dostałem kilka SMSów i maili od Rafała. To wyjątkowy człowiek i trochę o nim Wam dziś opowiem. Ale to nie będzie wpis tylko o Rafale. To będzie też wpis o Was. Bo Wam też dziękuję!

Pretekst

Poniżej screen jednego z tych paru pretekstów, które dał mi Rafał do napisania tego wpisu. To SMS, który odnosi się do maili, które przyszły w międzyczasie (przy okazji możecie zalajkować mojego instagrama):

Rafał. To jest gość! #Wdzięczność

Post udostępniony przez Maciej Gnyszka (@maciejgnyszka)

A było to tak… Przed południem dostałem pierwszego SMSa, w którym Rafał zapytuje, czy doszły do mnie maile. Okazało się jednak, że wysłał je na zły adres, więc ich nie dostałem. Po SMSowej korekcie wreszcie do mnie doszły. Jaka była ich treść? Oj, niekrótka. Wręcz przeciwnie – Rafał wysłał dwom swoim znajomym obszerne mailowe rekomendacje przystąpienia do Towarzystw Biznesowych i ocertyfikowania firm w inicjatywie Polski Ślad. Ale jakie to były maile! Osobiste, dopasowane do odbiorców, dokładnie tak napisane, jakby Rafał stał obok nich sącząc piwko i opowiadał o tym, jak to w sumie niedawno wstąpił do Towarzystw i jest bardzo zadowolony, bo czuje się jakby tu był od wielu lat.

Kurczę, aż mi się miło na sercu zrobiło. Bo choć robię co mogę, by promować altruizm gdzie się da – to jednak to rzadka rzecz. A u Rafała jest on posunięty do heroicznej wręcz postaci. Długo by pisać, ale nie chcę zdekonspirować bohatera mojego wpisu. Jednym słowem – człowiek konkretu i działania, a nie gigantomanii, o której pisałem we wpisie pt. Czy Ty też jesteś gigantomanem? właśnie w kontekście pomagania sobie nawzajem.

No i wyobraźcie sobie, że nie tylko wysłał te dwa maile, w których dzieli się swoim doświadczeniem, ale później jeszcze przesłał mi SMSa, w którym – jak można wyżej wyczytać – radzi mi, by w przypadku jednego z bardziej zajętych adresatów, osobiście się zaangażować. A więc nie tylko ograniczył się do przekazania informacji, ale także zadbał o to, by prawdopodobieństwo powodzenia było zmaksymalizowane. Wow… To się nazywa odpowiedzialność za pomaganie komuś, to się nazywa rzetelne służenie, o którym piszę milion razy w swojej najnowszej książce (jeśli jeszcze jej nie masz, a chcesz egzemplarz z dedykacją, to zapraszam tutaj).

DZIECI

#Wdzięczność

Dlaczego o tym w ogóle piszę? Od dłuższego już czasu uważam, że – może nie na świecie, choć nie wiem – w Polsce mamy problem z paroma… cnotami? Może to nawet są cnoty! Myślę o wdzięczności i szczerości. Tej pierwszej poświęcam swoją prywatną kampanię społeczną, czyli serię codziennych lajwów na facebooku (ostatnio nie tak codziennych, ale nawet w zbiorczy lajwie opisuję każdy dzień), które opisuję tagiem #Wdzięczność. Dziękuję w nich za każdy dzień każdemu, kto przyczynił się do tego, że to był dobry dzień.

Kampania społeczna to za dużo powiedziane, ale jeśli tymi lajwami skłonię przynajmniej jedną osobę do bycia wdzięcznym – będę zadowolony. Bo z wdzięczności bierze się chęć pomocy, a z niej biorą się między ludźmi cuda.

Dziękuję

I te maile i SMSy od Rafała, za które mu jeszcze osobiście podziękuję, uświadomiły mi, że jestem wdzięczny Wam – Tobie! Tobie, który/-a teraz to czytasz. Tyle razy dowiadywałem się z piątej, albo i szóstej ręki o tym, że ktoś komuś gdzieś coś powiedział, albo polecił i wskutek tego albo ktoś czyta mojego bloga, albo ogląda jakiś mój film, albo korzysta z usług jakiejś mojej firmy, czyli ostatecznie… pozwala mi być użytecznym, bo koniec końców – za każdym razem, jeśli trafia do mnie jakieś podziękowanie, albo inny pozytywny sygnał, znaczy to, że ja lub moi ludzie pomogliśmy komuś w pokonaniu jakiegoś wyzwania.Więcej. Znaczy to, że któryś raz z kolei mamy okazję – dzięki Wam właśnie! – realizować swoją misję. Jaka ona jest? Po co w ogóle codziennie rano wstaję? O tym będę opowiadał w najbliższych wpisach, bo wydaje mi się, że to mało poruszany temat. Tak, czy inaczej – dziękuję Ci za każde dobre słowo na nasz temat, za każdego share’a w mediach społecznościowych, za każdą lekturę newslettera i każdą, choć drobną myśl o tym, jak możesz mnie wesprzeć, nie mówiąc już o każdej złotówce, która trafiła albo na zbiórki, które promuję, albo zasiliła konta moich firm, których jesteś Klientem.

To właśnie z wdzięczności zawsze w moich zespołach piszemy Darczyńca, Sponsor i Klient zamiast darczyńca, sponsor i klient.

Wejdź do niezwykłego świata Macieja Gnyszki
i zobacz, jak 
robić networking w jego stylu!

Zapisz się na mój e-dziennik
Maciej Gnyszka Daily