Niektórzy mówią na nich „Ruscy”, inni nadają im miano „Polonii”. A oni są Polakami, tylko mieszkają na Wschodzie. Ich Dziadkowie trafili tam albo w wyniku zsyłki, albo nie zmieniając miejsca zamieszkania, wypadli z granic Polski w wyniku decyzji mocarstw. Wciąż są Polakami – z Białorusi, Ukrainy, ale też Mołdawii, Kazachstanu, Kirgizji, Armenii…

Szkoła ma oczywiście swój chór. Czy trzeba mówić, że śpiewa znakomicie?

Kolegium św. Stanisława Kostki poznałem kilka lat temu. W zeszłym roku w końcu nawiązałem współpracę – po długim okresie przyglądania się i przygotowań. Muszę powiedzieć, że im częściej bywam w liceum, tym bardziej zakochuję się w nim samym i jego misji.

Fascynują mnie historie rodzin uczniów, które niekiedy mam szczęście słyszeć – gdy sprytnie poproszę, zazwyczaj przedstawiając p. dyrektor Ewie Petrykiewicz kolejnego kandydata do Rady Patronackiej. Historie o potajemnym przechowywaniu Najświętszego Sakramentu za firanką w domu po likwidacji kościoła przez bolszewików i nabożeństwach odprawianych potajemnie wieczorami. Historie o babci Polce, która zawsze marzyła, by wnuk choć na chwilę przyjechał do Polski… Historie cichej i heroicznej wierności.

Kolegium to jedno z 15 najlepszych liceów w Warszawie

Kolegium św. Stanisława Kostki, to regularnie jedno z 15 najlepszych liceów w Warszawie wg rankingu Perspektywm, mimo iż pierwszoklasiści rzadko kiedy dobrze mówią po polsku (niektórzy już wcale nie umieją!). Jednak wola nauki, zasłużenia na bycie Polakiem, studia w Polsce, marzenia… są silniejsze niż lenistwo. Uczniowie na każdym kroku pokazują, że są wyjątkowi. Gdy w grudniu uczestniczyłem w szkolnej Wigilii, zdałem sobie sprawę z przepaści jaka dzieli ich od polskich rówieśników. Ci drudzy z reguły nie znają ani jednego wiersza, czy patriotycznej piosenki. Ci pierwsi – nie dość, że znają, to jeszcze poczytują sobie tę znajomość za dumę! Umieją docenić to, że są Polakami.

Wdzięk, skromność, erudycja 🙂

W chwili obecnej – po kilkunastu latach działalności – liceum walczy o przetrwanie. Parafia w Wilanowie ma inny pomysł na wykorzystanie budynków przy ul. Kolegiackiej 1. Na szczęście Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi z warszawskiej Białołęki zaoferowały za zgodą abp. Hosera 25-letnią dzierżawę swoich budynków przy ul. Wałuszewskiej. Wcześniej służyły jako dom dziecka, teraz mogą zmieścić nie tylko sale lekcyjne, ale i internat dla uczniów. Są na tyle pojemne, że bez problemu będzie można przyjąć dwa razy większą liczbę uczniów ze Wschodu (teraz w liceum uczy się 74 uczniów), a dzięki temu także lepiej stanąć finansowo na nogach (naukę uczniów dotuje bowiem Państwo na podstawie ustawy o Karcie Polaka). Jednym słowem – remont budynku na Wałuszewskiej to nie tylko konieczność, ale i wielka szansa dla szkoły!

Ruszyła zatem nowa odsłona akcji www.WitajcieWDomu.pl – poświęcona właśnie remontowi. W pierwszym jej etapie jak najszybciej szkoła musi zebrać 350 000 zł i ruszyć z pracami jeszcze w marcu, by zdążyć do września. Udaje nam się zainteresować losem szkoły coraz więcej znanych osób: od prof. Pawłowskiego z WSB w Nowym Sączu, przez prof. Rybińskiego, Łukasza Warzechę, aż po polityków z Platformy i PiSu (posłowie Kwiatkowski, Żalek i Górski, europoseł Paweł Kowal), dyplomatów (ambasador Szczepankiewicz) i przedsiębiorców! Pełny i aktualny skład Rady Patronackiej zobaczycie tutaj.

Dlaczego coraz więcej znanych, mądrych i lubianych przyłącza się do akcji? To nie tylko sentyment do Polaków ze Wschodu, albo rewizjonizm czy świadomość długu jaki wobec Nich mamy. Działanie w tym kierunku to także pewien pragmatyzm. Za parę lat nasz Naród skurczy się o parę milionów ludzi. Wymieramy w makabrycznym tempie. Co wolicie? Inwestować w bezsensowne asymilowanie Turków, Chińczyków, czy Bóg wie kogo… czy w Polaków, którzy zostali na Wschodzie? Każdy kto umie liczyć, wie że to oni są najlepszym zastrzykiem, który może dostać nasz rynek pracy w warunkach demograficznej degrengolady. Dbałość o Polaków ze Wschodu ma więc także wymiar ekonomiczny i zdroworozsądkowy! To dlatego w Radzie Patronackiej znajdziemy nazwiska ze środowisk bardzo odległych od siebie ideowo i towarzysko. Bo to wspólna sprawa.

Gdy zadzwoniliśmy do prof. Pawłowskiego zaprosić Go do Rady, bardzo się ucieszył. Przerwał Michałowi, mówiąc z zapałem:

Mnie nie musi Pan przekonywać! Ja o tym mówię od dwudziestu lat, że Polacy ze Wschodu to nasza przyszłość. Żeby w końcu politycy to zrozumieli!

Kiedy zrozumieją – nie wiadomo. Szkołę musimy utrzymać teraz, przekonywaniem polityków u władzy zajmujemy się długo, dlatego nie ma co na nich czekać! 🙂 Kto może – niech od razu wesprze szkołę przelewem w wysokości, jaka aktualnie jest najlepsza, dane do przelewu są tutaj.

Szkoła oczywiście ma także swoich hejterów, jak każde dobre dzieło. Nie chcę się nad tym rozwodzić, by nie popełnić jakiejś niedyskrecji, ale gdyby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości, powinien w te pędy skorzystać z zakładki Kontakt na stronie akcji. Szkoda, by przez jakieś opowieści z mchu i paproci szkoła miała nie przetrwać. Wiem co mówię 🙂

Każdego zaś, bez względu na to, czy może się zaangażwać finansowo, proszę o popularyzację tego wpisu poniższymi przyciskami:

Wejdź do niezwykłego świata Macieja Gnyszki
i zobacz, jak 
robić networking w jego stylu!

Zapisz się na mój e-dziennik
Maciej Gnyszka Daily