Skończył się pierwszy kwartał roku. Pora na podsumowanie wszystkich frontów, które sobie wyznaczyłem. Jest ciekawie 🙂 Piszę dopiero teraz, bo organizacja urodzinowej konferencji Towarzystw Biznesowych jednak pochłonęła mnie bardziej, niż zakładałem.

Jak być może pamiętacie, na początku roku ogłosiłem publicznie (podobnie jak w roku 2014) parę celów, które chcę osiągnąć w tym roku. Zrobiłem to we wpisie pt. Co zamierzam zmienić w swoim życiu w tym roku? Po dwóch miesiącach podsumowałem ich wykonanie w osobnym wpisie pt. Jak po 2 miesiącach wyglądają postanowienia noworoczne.  Jako, że kończy się już kwiecień, co prędzej podsumowuję czas od stycznia do marca, bo za chwilę trzeba będzie podsumowywać II kwartał 😀

Niby dzieciaki, ale postanowienia pewnie mają mocne ;-)

Niby dzieciaki, ale postanowienia pewnie mają mocne 😉

Podobnie jak miesiąc temu, poddając się Waszej ocenie, zachęcie tudzież obmowie, staram się umocnić swoją motywację do działania 😉 Jedźmy z tematem:

I Front: Dusza

Cele:

I.1. codziennie czytać Pismo Święte (2 strony w moim małym wydaniu),

I.2. w ramach lektury duchowej jeszcze codziennie jakaś inna klasyczna lektura (pewnie do końca roku to i tak będą Pisma św. Maksymiliana, albo wspomnienia o Nim),

Pismo Święte przeczytane dawno, więc cel skreślony 🙂 W styczniu w 93% dni wywiązałem się ze zobowiązania, w lutym w 90%, a w marcu już tylko w 81%. Tylko, albo i nie, bo w analogicznych miesiącach 2014 było sporo gorzej. Wskaźniki uważam więc za dobre, a na dowód przedstawiam tabelkę:

Front I, cele I.1. i I.2. - czyli lektura duchowa

Front I, cele I.1. i I.2. – czyli lektura duchowa

Poza Listami św. Maksymiliana na tapecie jest Kuźnia św. Josemarii Escrivy, którą powoli kończę.

I.3. na wypadek, gdybym do końca roku skończył materiały o św. Maksymilianie, wezmę się za św. Tomasza z Akwinu. Parę pozycji czeka już jakiś czas 😉

Na tym froncie bez zmian. Tempo lektury św. Maksymiliana mam powolne, więc liczę się z tym, że pod Jego znakiem upłynie mi cały rok.

I.4. regularna spowiedź co dwa tygodnie, bez względu na potrzebę, albo brak,

Cel realizowany zgodnie z planem.

I.5. Msza w tygodniu z Maksiem,

Miesiąc temu napisałem: Postanowienie leży i kwiczy. Głównie przez katary, i inne takie w okresie zimowym. Ale CRM przypomina mi co tydzień, sezon grypowy chyba się kończy i zamierzam w marcu przynieść postanowieniu odmianę. Nic się od tego czasu nie zmieniło, ale widoki na to już duże 🙂 Myślę, że w maju zaczniemy.

I.6. rano wstawanie bez ociągania,

Ostatni miesiąc przed konferencją przyniósł pogorszenie w porównaniu ze styczniem i lutym, ale to czynnik obiektywny. Jak się czasem spało po 4 godziny, to czasem nie dało rady kolejny raz z rzędu wstać o 5:00, mimo dobrych chęci 🙂 Krótka regeneracja przed nami i wracamy do dobrych praktyk.

I.7. przy usypianiu dzieci rachunek sumienia.

Na froncie nastąpiło załamanie. Przed konferencją ciężko było podczas usypiania dzieci myśleć o czymkolwiek innym, niż o rzeczach, które zostały jeszcze do zrobienia. Niestety. Do zmiany od zaraz!

II Front: Intelekt

Cele:

II.1. przeczytać przynajmniej 60% książek wymienionych we wpisie pt. Co warto przeczytać w tym roku?

Miesiąc temu pisałem: Z 62 książek mam za sobą 4 i jestem w trakcie piątej, czyli Doktryny jakości Bliklego. To oznacza, że dopiero 7% listy za mną. W tym tempie do końca roku zrobię tylko 42%, zamiast zakładanych sześćdziesięciu. Po pierwsze jednak wskaźnik jest zaburzony przez ponadstandardową objętość Bliklego, po drugie – zwiększę tempo 🙂

Tempo mi niestety spadło, zamiast wzrosnąć. Ponownie ze względu na konferencję. Nie tylko nie byłem w stanie czytać Bliklego w biurze w przerwach w pracy, ale i nie zabierałem go do domu. W domu jednak dorzuciłem nową, lekką lekturę, tj. Dyktaturę relatywizmu prof. de Mattei. Książkę kończę i zarazem polecam.

Trend widać po wynikach: w styczniu 93% dni realizowało postanowienie, w lutym 83%, a w marcu już tylko… 74%! Pogorszenie jest więc zauważalnie większe, niż w przypadku lektury duchowej. Całość ilustruje tabelka:

wpid-20160427_203934-01-01.jpeg

Front II, cel II.1. – czyli lektury

 

II.2. napisać przynajmniej jedną książkę własną i ją wydać,

Miałem cel na marzec – wrócić do pisania. Zrealizowałem go w 0%. Jest jednak ogólny postęp w temacie, bo udało się już prawie dogadać z wydawcą (czekam na ostateczną ofertę). Konferencja spowodowała, że nie napisałem ani zdania i przekładam ten cel na maj.

II.3. poważnie wziąć się za pisanie bloga (średnia roczna – przynajmniej jeden wpis tygodniowo),

W pierwszym kwartale 2016 roku powstało 19 wpisów w ciągu 14 tygodni, wskaźnik kwartalny wychodzi więc na poziomie 1,4 wpisu na tydzień i po marcu spadł o 0,5 wpisu tygodniowo. Ale co tam – i tak robimy 140% normy! Jupiii!

II.4. zgłębić zagadnienie robienia doktoratu, by zdecydować, czy ma to sens w najbliższych latach 😉
Od marca nic się nie zmieniło. Mam czas. Zdążę odbyć tę jedną rozmowę ze znajomym do końca roku. A może… a może ktoś z Was wie jak się robi doktoraty i mi doradzi? W komentarzach, mailem?

Front III: Ciało

Cele:

III.1. Pozbyć się 20 kg wagi – o ile w 2014 nie był to cel, o tyle dzisiaj – gdy widmo trzech cyfr na wadze zaświtało mi na horyzoncie pierwszy raz w życiu – to już konieczność.

Cały czas jestem zszokowany, bo wciąż idzie mi zaskakująco dobrze. Wykres wagi (realny – krzywa), do zakładanego idealnego, liniowego spadku wygląda tak:

Spadek wagi: realny (czerwień) vs planowany (niebieski)

Spadek wagi: realny (czerwień) vs planowany (niebieski)

Cały czas jest lepiej niż zakłada benchmarki już ponad 10 kg poszło w niepamięć, a ja co krok zbieram gratulacje i deklaracje dozgonnej miłości, nawet od kolegów 😉

III.1.1. Ograniczyć słodycze w okolice zera – żegnajcie Pawełki i pączki od Wróbla na Noakowskiego.

W związku z dobrymi postępami redukcji wagi trochę urozmaicam dietę i nawet od wielkiego dzwona coś się z tego asortymentu pojawia, ale w granicach przyzwoitości.

III.2. Kontynuować ćwiczenia kalisteniki – minimum 70% dni aktywnych (oczywiście razem z Paulem Wadem i jego radami).

Jest dobrze, choć codzienne dawki ćwiczeń przed konferencją zaczęły się ograniczać do jednej serii jednego ćwiczenia.  Przy moim trybie życia dobre i to, ale chcę to poprawić w tym kwartale. W styczniu 87% dni aktywnych, w lutym aż 93%, a w marcu 94%. Na przestrzeni lat (2013, 2014 i 2016) wygląda to na wykresie tak:

2013 - niebieski, 2014 - czerwony, 2016 - pomarańczowy cel - zielony

2013 – niebieski,
2014 – czerwony,
2016 – pomarańczowy
cel – zielony

Tabelka z kolei tak:

wpid-20160427_203929-01.jpeg

Front III, cel III.2. – czyli ćwiczenia

 

III.3. Gdy przyjdzie wiosna, uzupełnić kalistenikę bieganiem – tak, by do końca roku wrócić do formy z czasów Biegnij Warszawo w 2014 r.

Czekamy na wiosnę 😉

III.4. Przerwy w biurze wykorzystać na drążek – by do końca roku móc podciągnąć się bez problemu 10 razy.

W marcu front się załamał. Drugi kwartał – mam nadzieję – ponownie doceni drążek.

Front IV: Portfel

Cele:

IV.1. Zwiększyć obroty gnyszkogrupy do 5 000 000 zł, czyli nieco ponad 250%.

Zmiana skumulowanego obrotu styczniowego i lutowego względem poprzedniego roku to było dokładnie 251%. Cały kwartał, to już 208%. Poniżej celu, ale umówmy się, że powody do zadowolenia są 😉

IV.2. Zwiększyć rodzinne oszczędności o 100%.

By osiągnąć cel, każdego miesiąca powinienem zwiększać oszczędności o 8,4%. Na razie sumaryczny wzrost to… 6,1% i to w ciągu 3 miesięcy, czyli 6,1% wobec 25,2%. Grubo, grubo poniżej celu. Muszę usiąść nad Excelem, bo ten front jak na razie grozi porażką 🙂 A jak wiadomo, dobra armia nie odnosi porażek 😉

IV.3. Usamodzielnić finansowo bloga – zarówno poprzez kampanie komercyjne (przynajmniej 2), jak i afiliację, w ramach której chcę zwiększyć rolę nowych kanałów.

Rozmowy o kampaniach utknęły w martwym punkcie, a ja nie mam ani czasu, ani przesadnej chęci, by się napraszać 🙂 Afiliacja idzie swoją drogą, zwiększenie częstotliwości wpisów powinno przynieść nowe przychody. Swoją drogą, to analiza ruchu na blogu pokazuje o wiele większy udział ruchu z wyszukiwarki, niż kiedyś. To miłe, bo daje szansę na pasywne zarabianie z afiliacji.

IV.4. Cele dla Gnyszka Fundraising Advisors

IV.5. Cele dla Pracowni Synergii

IV.6. Cele dla Towarzystw Biznesowych

Trzech ostatnich celów nie rozwinę, bo są związane ze strategiami wszystkich trzech podmiotów na ich rynkach, gdzie jednak obowiązuje zasada tisze jediesz, dalsze budiesz. Na koniec roku poinformuję na ile udało nam się zrealizować cele. Wierzę mocno, że o znacznej większości zamierzeń dowiecie się z mediów, jako o zrealizowanych projektach.

W poprzednim raporcie pisałem, że jestem zadowolony i to bardzo. No więc muszę Wam powiedzieć, że w podsumowaniu II kwartału będzie o tym, jak jeszcze bardziej jestem zadowolony. Zdradzę tylko, że w GFA wprowadziliśmy funkcję Wicegnyszki, która w ciągu paru tygodni już procentuje, w Towarzystwach lada moment ruszamy z emisją akcji, a w Pracowni Synergii odbyliśmy genialne spotkanie kwartalne. Stay tuned!