Skip to main content

31 października 2012

Ludzie listy piszą… czyli prorocze sny

Odebrałem dziś list od Czytelnika :-) Nie uwierzycie! Śniłem Mu się! Może to dobry moment, by ogłosić konkurs na najgłupszy sen z moim udziałem? Dobra, żartowałem. Poczytajcie: Cześć Maćku! Zacznę niepokojąco. Miałem dzisiaj sen, który zaczynał się od tego, że wczesnym rankiem obudziły mnie hałasy, które jak się okazał...

Ludzie listy piszą… czyli prorocze sny

Odebrałem dziś list od Czytelnika :-) Nie uwierzycie! Śniłem Mu się! Może to dobry moment, by ogłosić konkurs na najgłupszy sen z moim udziałem? Dobra, żartowałem. Poczytajcie:

Cześć Maćku!

Zacznę niepokojąco. Miałem dzisiaj sen, który zaczynał się od tego, że wczesnym rankiem obudziły mnie hałasy, które jak się okazało powodowali złodzieje. Kradli oni rynny z naszego domu, więc czym prędzej obudziłem brata, złapaliśmy za szable naszego taty i rzuciliśmy się ich przegonić. W pogoni zapędziliśmy się do Otrębusów i tu zaczyna się groza. W krzakach przy stacji znaleźliśmy rozstrzelane ciało świętej pamięci Macieja Gnyszki!

W te pędy z Mateuszem [nazwisko do wiadomości Redakcji] (w którego nie wiedzieć kiedy zamienił się mój brat) udaliśmy się do Oleńki bojąc się o jej życie. Płacząca wdowa z dzieckiem zdradziła nam, że to Niemcy ze Schmeisserami zemścili się za organizację Marszu Niepodległości [powinno być Nocy Wolności – przyp. red.]. Tu obudziłem się niemalże zlany potem.

Nie sugeruję, żeby wierzyć w sny, ale jakby co, to ostrzegałem:) Marta mówi, że takie są skutki, kiedy człowiek za dużo ogląda telewizji i czyta gazet.

Autor snu dodaje, że w dniu poprzednim z zapałem śledził historię trotylową, jak również intensywnie przeglądał doniesienia medialne ws. Marszu. Hałasy zinterpretowane jako złodzieje rynien w rzeczywistości okazały się srokami, które rozbijały o dach orzechy.

Udostępnij