Bycie ojcem to – poza wszystkim – pasmo wzruszeń. Nie tylko dzięki własnym dzieciom, co jest łatwe, skoro – jak stwierdził mój znajomy, doświadczony ojciec trójki dzieci – nawet bąki własnych dzieci nie śmierdzą, tylko pachną. Wzruszeń potrafią dostarczyć także dzieci innych rodziców, gdy wyobrażasz sobie jakiej radości dostarczają swojej rodzinie. Czegoś takiego doświadczyłem ostatnio w… Radomiu.

Towarzystwo Biznesowe Radomskie strikes back!

To było na otwarciu Towarzystwa Biznesowego Radomskiego (swoją drogą, bardzo zacne śniadanie, prawie 50 przedsiębiorców na sali). Zrycia beretu były dwa i oba dotyczyły ojcostwa. Na następnym spotkaniu 5 kwietnia mnie nie będzie, ale jeśli opis Cię zachęcił, to się zarejestruj 🙂 Możesz to zrobić tutaj.

Wigilijny plaskacz od syna

Pierwsze – to opowieść jednego z uczestników, bardzo innowacyjnego przedsiębiorcy branży medycznej, który ma problem z tym, że praca jest jego pasją. Tak, problem, bo był czas, gdy zatracił proporcje. Przywrócił je w Wigilię syn, zresztą długo wyczekany, po dramatycznym poronieniu parę lat wcześniej, po którym lekarze nie dawali szans na dzieci.

Przyszedł czas na dzielenie się opłatkiem, a jego syn powiedział:

Ja nie dzielę się z tatą opłatkiem, bo tata nie ma dla mnie czasu, tylko ciągle pracuje.

Ojcu oczy zaszkliły się od razu. Zaraz po Świętach w firmie zaczęła się rewolucja 🙂

Przedsiębiorczy 6-latek

Drugi obrazek z Radomia, to na oko 6-letni syn dwojga uczestników, którzy chyba nawet pokonali 40 km, by być z nami. Po moim wystąpieniu był jedną z dwóch osób, które zadały pytania. I było to nadzwyczaj trafne pytanie:

Dlaczego niektórzy mają nudne prace?

Opowiedziałem trochę o tym, że każdą pracę można uświęcać i ofiarować Panu Bogu i wtedy staje się wspaniała, nawet jeśli polega tylko na zamiataniu ulicy, ale odwaga i przemyślność chłopca wzbudziła mój podziw. Jakież było moje zdziwienie, gdy w sesji autoprezentacji, po tym, gdy 30-sekundowe autoprezentacje przeprowadzili pozostali uczestnicy, chłopiec podbiegł do mikrofonu i opowiedział o sobie. O tym, że pakuje z wujkiem i tatą paczki i wysyła do klientów.

Kto nie ma dzieci, to może nie zrozumieć, ale czułem dumę jego rodziców. I byłem szczerze wzruszony, pozytywnie im zazdroszcząc takiego potomka. Po prostu wow!

Słoń Foń

Był jeszcze trzeci element, który mnie pozytywnie zaskoczył. Jeden z naszych gości na koniec swojej prezentacji powiedział, że czasem bywa słoniem. Zaraz wyjaśnił, że co wieczór dzieci proszą go o to, by udawał słonia i je na sobie woził 😀

Jedna nauka stąd – jeśli o takich rzeczach ludzie mówią i opowiadają sobie podczas spotkań biznesowych, to znaczy, że udaje nam się w Towarzystwach Biznesowych tworzyć wspólnotę. Wiele więcej, niż przypadkowe zgromadzenie kukuruźników, którzy przyszli rozsiać swoje wizytówki, jak to zwykle bywa na spotkaniach networkingowych.

Poza tym, w ten sposób złapałem inspirację do kontynuowania pisania mojego ebooka pt. 109 powodów, dla których warto mieć dzieci, którego Ci serdecznie polecam 🙂 Szczególnie w okolicach Czarnego Piątku i innych tego typu sabatów.

Forum Ojców

Wszystko to zbiegło się w czasie, gdy słucham bardzo fajnego audiobooka autorstwa Kena Canfielda oczywiście o ojcostwie i w czasie, gdy wielkimi krokami zbliża się nietypowa, bo powtórkowa edycja Forum Ojców Tato.net 🙂 Odbędzie się ona 14 kwietnia w Łodzi i jak zwykle będę prowadził na nim panel dyskusyjny, a Towarzystwa Biznesowe będą miały swoje stoisko. Warto, byśmy się tam spotkali – z Tobą, jeśli jesteś ojcem, albo z Twoim mężem, jeśli jesteś mamą 🙂 Info po kliknięciu w obrazek:

Ważna rzecz – jeśli przy zgłoszeniu w komentarzu dodasz hasło „TB”, jak „Towarzystwa Biznesowe”, to organizatorzy przyślą Ci bonusowy audiobook o ojcostwie 🙂 Fajnie, co?

Wejdź do niezwykłego świata Macieja Gnyszki
i zobacz, jak 
robić networking w jego stylu!

Zapisz się na mój e-dziennik
Maciej Gnyszka Daily