Odezwał się po paru latach braku kontaktu. Podziękował, bo dzięki mnie zarobił nawet spore pieniądze, o czym nawet nie miałem pojęcia. Swoją drogą – takie sytuacje cieszą mnie najbardziej – zdaję sobie z tego sprawę coraz mocniej i mocniej odkąd napisałem wpis, w którym opowiadam dlaczego łączę ludzi ze sobą 🙂 Okazało się, że jego żona pochodzi ze Lwowa i powinniśmy otworzyć tam Towarzystwo Biznesowe. Wyjrzałem przez wielkie okno Etno Cafe przy Polnej i zobaczyłem to.

Co zobaczyłem

Po pierwsze oczywiście tłum ludzi czekających na autobus na przystanku przy Waryńskiego, tam gdzie na zajęcia z technik komputerowych projektowałem połączenie ślepych ścian na pierwszym roku WA PW. A na rzeczonych ślepych ścianach – wielkie, reklamowe murale.

Po drugie, niedopity średni przelew, do którego przekonało mnie Etno, o czym już zresztą pisałem w pamiętnym In coffeum veritas…. Wziąłem więc łyka i zobaczyłem jeszcze coś.

Tym trzecim czymś była korupcja na Ukrainie. Coś o czym mówi każdy, kto zna to państwo, albo robi tam biznes. Zjawisko, z którym w sumie chętnie się zmierzę, tworząc zalążek zdrowej, biznesowej tkanki Towarzystw Biznesowych.

Tym czwartym czymś był oczywiście…

…Lwów

Dumne, polskie miasto, po łacinie zwane Leopolis. Ostoja polskości na wschodzie i miejsce, które po dziś dzień zachwyca odwiedzających, choć ślady polskości zaciera nie tylko czas, ale czasem i nieprzychylna władza. Nigdy tam nie byłem, nie łączą mnie ze Lwowem więzi rodzinne poza tymi ze strony Oleńki, której obie babcie wywodzą się spod Lwowa. Wiąże mnie jednak pamięć wynikająca stąd, że jestem Polakiem 🙂 Fajnie byłoby otworzyć pierwsze Towarzystwo poza granicami Polski właśnie tam, prawda?

To proste!

Szybkie kalkulacje w głowie i mówię Antkowi, że powinniśmy być gotowi ze spotkaniem informacyjnym najpóźniej na koniec października. Antek policzył po swojemu i szczerze zapytał, czy rzeczywiście to możliwe i czy nie brakuje nam tygodnia, albo dwóch.

Opowiedziałem mu wówczas jak to było z otwarciem pierwszej grupy Towarzystwa Biznesowego Warszawskiego, naszego pierwszego TB. Pewnego dnia uznałem, że szkoda czasu na dłuższe czekanie i po ogarnięciu spraw związanych z pracą i studiami, zasiadłem w okolicach 22:00 do komputera. Po 23:00 miałem gotową prezentację w PowerPoincie i do 24:00 wysłałem 50 maili do 50 znajomych z zaproszeniem na śniadanie, które miało się odbyć w Pijalni Czekolady Wedla w Warszawie… za 3 tygodnie.

Później odbyło się owo spotkanie, było na nim 50 gości (niektórzy dowiedzieli się o spotkaniu z forwardu maila od swoich znajomych) i… Towarzystwa Biznesowe stały się ciałem 🙂

It’s simple (but not / and) easy

Po angielsku bardzo fajnie się mówi, że coś może być simple, ale nie musi być easy, co się tłumaczy na język Lechitów tak, że coś może być proste, ale niełatwe. Mnóstwo prawdy w tej maksymie, prawda? Jednak w przypadku otwierania Towarzystw Biznesowych poza granicami Polski myślę, że bardzo blisko jesteśmy sformułowania it’s simple and easy.

Jeśli tylko masz wśród swoich znajomych kogoś przedsiębiorczego, kto docenia wkład Kościoła Katolickiego w budowanie cywilizacji zachodniej, a kto akurat mieszka na Ukrainie, a już na pewno we Lwowie… koniecznie go ze mną skontaktuj – dowolną drogą 🙂

Go global

Jak już kiedyś pisałem – Towarzystwa mogą być soft power nie tylko dla cywilizacji łacińskiej w jej najlepszym wydaniu, ale także dla Polski (w tym celu polecam lekturę dwóch tekstów: Are you catholic? Please, help Poland fight for truth oraz O braku polskiej soft power i tym jaki mam na to pomysł). To ta misja pcha nas za granicę. Do końca roku koncentrujemy się na następujących lokalizacjach:

  • Lwów,
  • Wilno,
  • Zurych,
  • Nowy Jork,
  • Chicago,
  • Londyn.

Jeśli możesz pomóc w znalezieniu odpowiadających nam ludzi, ludzi którzy docenią naszą misję i utożsamią się z nią, albo chociaż zechcą na jej temat posłuchać podczas spotkania informacyjnego… tym bardziej nas ze sobą skontaktuj 🙂

Wejdź do niezwykłego świata Macieja Gnyszki
i zobacz, jak 
robić networking w jego stylu!

Zapisz się na mój e-dziennik
Maciej Gnyszka Daily