Nie chodzi o mojego dziadka i chyba nawet mogę powiedzieć, że ubolewam, bo choć obaj moi nieżyjący dziadkowie byli barwnymi postaciami, to jednak takich cudów nie wyczyniali. Zresztą z alkoholem nie przesadzali, może to dlatego? No nic. Opowiem Wam historię dziadka mojego kolegi.

Przyzwyczajenie drugą naturą

Mówi się, że przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka. To podobno prawda 🙂 Przekonałem się o tym ostatnio, gdy zamieniłem miejscami worki na posortowane odpady i regularnie myliłem się wrzucając papier do plastików, a plastiki do papierów. W ogóle proces budowania nawyków to bardzo ciekawa rzecz, o której zazwyczaj najwięcej do powiedzenia mają kaizeniarze i leaniarze. Nie wiecie kto to?

Macie dwie opcje. Przeczytać poniższy wpis na blogu:

W tym wpisie zdradziłem sekret udanego wdrożenia malucha w jeżdżenie na rowerze

Albo obejrzeć rozmowę z Wojtkiem, najlepszym znanym mi osobiście specem od kaizen:

Co wyrabiał dziadek Zdzisława?

Dziadek Zdzisława był w takim wieku, że w okupację wchodził już jako młodzieniec. Znał więc bardzo dobrze przedsoborową liturgię. Wyobraźcie więc sobie, że gdy sobie zdrowo popił, to zamiast agresywnieć, albo popadać w drugą skrajność, czyli smutek – zaczynał śpiewać części stałe Mszy po łacinie i recytować kwestie wypowiadane przez asystę liturgiczną.

Nie byłem przy tym, bo w czasie, gdy się to działo ja jeszcze nie byłem pewnie w planach moich Rodziców… ale to musiało wyglądać uroczo! Z jakim przejęciem musiał się tych kwestii uczyć jako mały chłopiec, bez względu na to, czy bardziej rozkochany w Bogu, czy przejęty nie do końca rozumianym rytuałem, jeśli na starość – wówczas, gdy reforma liturgiczna szalała już w Polsce – włączał mu się ten filtr. U-RO-CZE!

Moje wspomnienia

Własne wspomnienia związane z Dziadkami są również u mnie żywe 🙂 Nie pisałem jakoś bardzo dużo na ten temat na blogu, ale poniżej wklejam dwa teksty – ku pamięci! No i oczywiście w tomiku Pierwsze Wiersze (którego darmową, okrojoną wersję teraz możecie sobie pobrać z www.maciejgnyszka.pl/wiersze). Henryk Grzegrzółka i Piotr Gnyszka. Poznali się zresztą na froncie 🙂

Choć go nie znałem, to czegoś mnie nauczył 😉
Owoc jednej rozmowy z Dziadkiem Henrykiem

Wejdź do niezwykłego świata Macieja Gnyszki
i zobacz, jak 
robić networking w jego stylu!

Zapisz się na mój e-dziennik
Maciej Gnyszka Daily